Psychiatria

Psychiatria to specjalizacja medyczna poświęcona diagnozie i leczeniu zaburzeń oraz chorób psychicznych. Psychiatra zajmuje się nie tylko analizą medycznego aspektu dysfunkcji, ale bada również ich uwarunkowania społeczne, rodzinne i pychologiczne. Często tylko tak holistyczne podejście do pacjenta pozwala na znalezienie rozwiązania problemu. W odróżnieniu od psychologii, psychiatria jest dyscypliną medyczną.

Od kilku miesięcy leczę się na nadczynność tarczycy, która w tej chwili jest w normie. Jednak nadal mam stany lękowe - boję się, że zapadnę na chorobę psychiczną i że mogę komuś z moich bliskich zrobić jakąś krzywdę. Endokrynolog stwierdził, że stany lękowe są związane tarczycą. Zażywam Cloranxen w dawce 5 mg na dobę. Sama nie wiem czy to tarczyca czy choroba psychiczna?
Czy depresje można skutecznie wyleczyć do końca? Dlaczego moja pamięć się tak bardzo pogorszyła? Czy to z powodu depresji? Dlaczego tak się dzieje?
Moje pytanie dotyczy zachowania ojca, a bardziej obaw jak jego zaburzenia wpłyną na dalsze funkcjonowanie mojej rodziny. Pokrótce: jest to 62-letni mężczyzna, który od początków małżeństwa stosował wobec mamy przemoc, wobec brata (zwłaszcza) stosował różne wymyślne formy karania, np. gryzienie, bicie pasem, charakterystyczne jest to, że kiedy wpadał w amok bicia, nie umiał przestawać. Dzisiaj jako starszy pan jest w konflikcie ze wszystkimi znajomymi, sąsiadami, twierdzi, że udusi swoją teściową, nieustannie kłóci się z bratem, wyrzuca go z domu. Wybiela się, oszukuje, gra, opowiada historie, które pokazują go w lepszym świetle, nieustannie zmieniał zakłady pracy, nie uznaje doradzania mu, on wszytko wie najlepiej. W historii swojego życia zabił wiele zwierząt wychodząc z założenia, że pewne ich zachowanie było celowe (jest przekonany, że zwierzęta przewidują następstwo swoich czynów). Kiedy wpada w złość, furię, sięga po przedmioty niebezpieczne, grożąc zabiciem, kiedyś w takim amoku poparzył mamę wrzątkiem, wylewając na nią gorącą wodę, dużo było takich sytuacji. Obawiam się, że kiedyś zrobi krzywdę (poważne uszkodzenia, śmierć) sobie lub komuś z domowników. Co zrobić, jak jemu i nam pomóc, proszę o radę. Dziękuję i pozdrawiam.
Czy w momencie urojeń należy choremu powiedzieć, że to są tylko jego wyobrażenia? Jeśli np. chory uważa, że jest Bogiem, to jak należy z nim rozmawiać?
Lekarz stwierdził u mnie nerwicę wegetatywną, a ja nie leczę się, bo szkoda mi zdrowia na łykanie tabletek. Czy mogę sobie zaszkodzić? Do czego doprowadza nie leczona nerwica?
Problem z lunatykowaniem mam praktycznie od dzieciństwa. W nocy, o ile uda mi się zasnąć, bardzo często (parę razy w miesiącu, nawet w tygodniu) zdarza mi się podczas snu chodzić po pokoju, mówić, krzyczeć, zdejmować zdjęcia ze ścian, przestawiać przedmioty itd. itp. Rano pamiętam te wydarzenia tak niewyraźnie, jak sen, często dopiero jak zobaczę zdjętą ramkę czy przestawiony przedmiot. Czy jest to groźne? Czy jest to jakaś choroba? I czy należy się do kogoś zgłosić?
Wszystko zaczęło się od depresji, która ciągnęła się przez około 2 lata (nigdy nie byłam z tym u lekarza). Później zaczęły mnie nawiedzać myśli, że zabijam mojego chłopaka (którego bardzo kocham). Czasem mi się zdaje, że nie wytrzymam, że stracę nad sobą kontrole i go w końcu zabije. To mnie wykańcza. Chce iść do lekarza, ale bardzo się boję. Moja matka biologiczna była chora psychicznie, ale nie wiem dokładnie na jaką chorobę. Błagam o pomoc
Moja żona od pewnego czasu popadła w urojone przekonanie o tym, że od kilkudziesięciu lat pewna organizacja międzynarodowa prowadzi z nią grę skojarzeń. Jest ona osoba o nieprzeciętnej inteligencji i posiada dużą wiedzę oraz oczytanie. Najgorsze jest to, że uważa mnie za wroga, który również w to gra, uczestnicząc w zmowie i znęcając się w ten sposób nad nią. W grze tej mają znaczenia sylaby w tekstach książek, audycjach, ubrania statystów itp. Żona posiada również podstawową wiedzę z zakresu psychiatrii i sugestie z mojej strony o tym aby poradziła się lekarza specjalisty traktuje jako próba zamachu na nią. Co mam robić, bo widzę jak sypie się nasz związek, a boję się żeby jej stan się nie pogorszył? Czy mógłbym podać lekarstwa w tajemnicy i z kimś to skonsultować? Jak doprowadzić do subtelnego badania psychiatrycznego aby nie wywołać podejrzeń?
Mam zdiagnozowaną nerwicę lękową i przyjmuję antydepresant. Czy zażywanie leków psychotropowych może wpłynąć niekorzystnie na potomstwo? Bardzo się boję, że przez to, iż przyjmuję teraz leki będę miała chore dzieci. Czy podczas ciąży nie przyjmuje się w ogóle leków antydepresyjnych? Czy tylko przez pierwsze 3 miesiące? Ile czasu musi się "oczyszczać" organizm, zanim podejmie się próbę zajścia w ciążę?
Choruję na depresję i w związku z tym biorę lek o nazwie Doxepin - 10 mg. Niedawno dowiedziałam się o nowym ziołowym preparacie o nazwie Rhodiolin - skutecznym w leczeniu depresji. Chciałabym wiedzieć, czy mogę bezpiecznie zażywać oba te leki - Doxepin i Rhodiolin na raz.
Czy badanie holterem pokaże, że zaburzenia rytmu serca są wynikiem nerwicy?
Mam wielki problem, z którym zmagam się od wielu lat. Gdy byłam mała słyszałam głosy w mojej głowie. Np. budziłam się rano, a słyszałam jakby piętro niżej (mieszkałam w domku jednorodzinnym) była impreza. Oczywiście żadnej imprezy nie było. Hałasy znikały w momencie jak schodziłam na dół i zorientowałam się, że nie ma ani ludzi, ani muzyki. Ustało to jak miałam jakieś 10 lat, ale od tej pory znowu czułam olbrzymią ochotę wyrządzenia komuś krzywdy. Miałam młodszą koleżankę, którą straszyłam nożem, a widok jej łez strachu napawał mnie przyjemnością. To jedyny mój wybryk. Na zdarza się jednak gdy codziennie muszę walczyć z podobnymi chęciami. Pilnuję się, aby np stojąc w metrze nie popchnąć kogoś pod rozpędzony pociąg. Czy będąc na jakiejś górze, również walczę z chęcią zrzucenia kogoś w przepaść. Boję się, że któregoś dnia nie powstrzymam się. Co mam robić? Co to jest za przypadek? Gdzie się zgłosić?
Moja sytuacja jest trochę skomplikowana. Rok temu zgłosiłam się do psychiatry z lękami ogólnymi czyli słabnięcie uczucie że zaraz zejdę, kłopoty z wsiadaniem do autobusu. Dużo gadam, więc lekarz uznał, że to słowotok. Rozkleiłam się, więc uznał ze to depresja bez wywiadu, bez dłuższej rozmowy. Przepisał receptę zaufałam, wzięłam powiedział że za dwa tygodnie będzie po sprawie no i się zaczęło. Przez miesiąc dzień po dniu obserwowałam ja i moja rodzina jak odjeżdżam w niebyt tzn: zaniki pamięci, brak rozmowy, płacz, panik,a histeria, wypalanie po dwie paczki papierosów na dobę, zero koncentracji brak, możliwości wysłowienia się, bystrość i inteligencja zniknęły. Nie potrafiłam zrozumieć co czytam. Nie docierały do mnie żadne informacje pomimo że tego chciałam tępo gapiłam się w ekran telewizora itd itd.. Przed zażywaniem tabletek tego nie było. Najlepsze jednak zaczeło się po trzech miesiącach. Zaczełam "słyszeć" własne myśli były tak intensywne że mnie potrafiły obudzić. Panie doktorze prosze mi uczciwie powiedzieć czy są grupy ludzi którym leki zamiast pomagać szkodzą? właściwie to pewnie pan powie że to obraz klasycznej depresji ale ja tego wczesniej nie miałam NIE MIAŁAM teraz ledwo dochodzę do siebie wywaliłam wszystkie leki i powoli zaczynam być sobą kontaktować z tym że dalej czuje się po prostu głupsza czego nawet błahe testy dowodzą prostych zadań logicznych nie potrafię ogarnąć jestem ciekawym wyzwaniem dla lekarza ale nie jest on wstanie mi pomóc a ja na kolanach wróciłabym do stanu z przed wzięcia pierwszej tabletki alventy, stan taki trwał rok nie przerwałam leczenia wcześniej bo uwierzyłam w to że jestem chora ale mam już tego dosyć bo tak naprawdę przyjemność z życia z odczuwania pozytywnych jak i negatywnych emocji mam dopiero teraz po odstawieniu wszystkiego, (nie czuje się jak zombie ) niestandardowo bo za jednym zamachem w jeden dzień jestem czysta od trzech tygodni skutki uboczne te fizyczne do przyjemnych nie należą ale nie jest źle psychicznie jest tak jak było ale nie zagłębiam się w to nie czuje przymusu myślenia o tym tak jak to było na prochach jest ok tylko ta pamięć i koncentracja jak to naprawić, tomografie mam w porządku, tarczyce też. Jeżeli Pan doktor znajdzie czas i zechce coś poradzić będę wdzięczna bo ja naprawdę mam mnóstwo planów na życie ale potrzebny mi do tego sprawny umysł. Mam 30 lat jestem matką dwójki dzieci. Nie wiem co więcej napisać żeby lepiej naświetlić sytuację. Szukam pomocy i bardzo proszę wejść w mój punkt widzenia i założyć choćby na chwile że to leki napaprały mi w głowie (alventa, pózniej anafranil, lerivon miedzy czasie perazin i asentra)
Jestem uzależniona od Lorafenu i Relanium. Choruję na nerwicę lękowa od lat, wcześniej brałam silne leki, starając się schodzić do dawek minimalnych, ale i tak wpadłam w pułapkę. Mieszkam teraz w Niemczech i przysyłają mi leki. Chcę z tym skończyć, ale nie mam siły. Gdy wezmę mniejszą dawkę, to za 2 dni moje objawy są tak silne, że wracam do leków. Nie znam niemieckiego i nie mogę znaleźć lekarza, który mógłby mi pomóc. Czy mam szansę na odstawienie leków? Każda próba to koszmar, wszystkie objawy wracają potrójnie - zawroty, bóle w piersi, ból, drżenie, szczękościsk...
Jestem bardzo ambitna, ale gdy przychodzi do konfrontacji z ludźmi, którzy mają wyższy status społeczny, robię się nieśmiała i czerwienię się. Na studiach, mimo iż nieźle sobie radzę, gdy przychodzi do wygłoszenia swojego zdania podczas dyskusji, pojawia się blokada, że powiem coś głupiego. A najgorsze jest, gdy ludzie zwracają mi uwagę, że się czerwienię. Wtedy wygląda to jeszcze gorzej, a ja czuję się z tym okropnie. Myślę, że przez pracę straciłam poczucie własnej wartości, czuję się w niektórych momentach gorsza od innych. Jak z tym walczyć?
Od kilku lat nadużywam alkoholu. Z reguły nie jest to upijanie, ale zakładam iż mam z tym duży problem. Na przestrzeni 4 ostatnich miesięcy dwukrotnie zdarzyło mi się pić ciągiem po 4 dni. Ostatnio zaobserwowałem podobne do zespołu objawienia objawy (problemy z układem pokarmowym , wysokie ciśnienie i puls, " objawy przeziębienia" , oraz stany lękowe). Czy możliwe jest, że to co teraz odczuwam, jakby depresja, nachodzący czasem niepokój, czy wieczorne zirytowanie i wybuchy złości przejdą z czasem same(kiedy?), czy powinienem udać się do lekarza?
Chciałabym się dowiedzieć, jak mogę pomóc bratu męża. Szwagier ma myśli samobójcze po tym, jak narzeczona porzuciła jego i roczna córeczkę. Od tego czasu nadużywa alkoholu i mówi nam, że zrobi sobie coś złego. Ostatnio zauważyłam na jego przedramieniu ślady po żyletce. Proszę mi pomóc, wiem że jest zdolny do samobójstwa.
W mojej rodzinie na schizofrenie od wielu lat choruje matka. Co jakiś czas, przeważnie wraz z przyjściem wiosny, ma ostre powroty choroby kończące się hospitalizacją. Poza takimi nawrotami myślę, że nigdy nie doszła do zdrowia w 100%. W rodzinie matki były ponadto osoby chore na depresję. Natomiast w rodzinie mojego chłopaka na schizofrenie choruje jego ojciec. Myśląc o naszych wspólnych dzieciach pojawiają się obawy o zwiększonym prawdopodobieństwie zachorowania na choroby psychiczne. Czy jest Pan Doktor w stanie określić jak bardzo nasze dzieci mogą być obciążone?
Mam 18 lat. Od pewnego czasu chodzę do psychologa, ponieważ pojawiły się u mnie jakiś czas temu myśli samobójcze. Psycholog skierował mnie również do psychiatry. Często mam problemy ze wstaniem z łóżka, przestają mnie interesować pewne sprawy, rzeczy. Czasem zupełnie na nic nie mam ochoty. Chciałam się dowiedzieć na czym w moim przypadku będzie polegało leczenie u psychiatry? Czy psychiatra będzie mnie umawiał na kolejne wizyty? Czy konieczne będzie przepisanie przez niego leków? Czy ja będę mogła nie zgodzić się na przyjmowanie leków.? Naprawdę wolałabym nie przyjmować leków.
Chciałabym się dowiedzieć, czy słabe tętno (takie posiadam) ma wpływ na rodzaj osobowości człowieka. Czy dzięki lekom przypisanym przez psychiatrę mogłabym się stać choć trochę weselszym melancholikiem? Nie chcę uzależniać się od kawy. Może są lekarstwa, które pobudzają tętno i system nerwowy i podnoszą jakość życia człowieka, którego puls jest ledwo wyczuwalny, a przez to nic mu się nie chce...
Czy ból brzucha - skurcze w podbrzuszu aż do słabości, potów, potrzeba snu tuż po ataku mogą być związane z długotrwałym stresem?

Diagnozowanie zaburzeń psychiatrycznych nie jest proste. Wiele schorzeń nie okazuje wyraźnych objawów lub daje o osobie znać jedynie w określonych warunkach środowiskowych. Co więcej, osoby chore często niechętnie podejmują leczenie, ponieważ są przekonane o braku problemu. W odróżnieniu od typowych chorób i urazów choroby psychiczne nierzadko modyfikują świadomość i postrzeganie otoczenia. Dlatego chory może być przekonany o tym, że nic mu nie dolega, a jego zachowania i reakcje mieszczą się w kanonie ogólnie przyjętych norm społecznych i etycznych.

Leczenie psychiatryczne może odbywać się zarówno podczas pobytu w szpitalu, w specjalistycznej klinice, np. Poradni Leczenia Uzależnień albo prywatnym gabinecie.

Do typowych chorób i zaburzeń psychicznych można zaliczyć schizofrenię, zaburzenia nastroju, parafilie, zaburzenia odżywiania (np. bulimia, anoreksja, ortoreksja), alkoholizm i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, czyli uporczywe powtarzanie określonych zachowań lub myśli. Objawy poszczególnych chorób mogą występować ze zmienną częstotliwością – od jednorazowych epizodów, przez remisję (ustępowanie w czasie), aż po zaburzenia utrwalone.

W psychiatrii diagnostykę chorób i zaburzeń przeprowadza się w oparciu o dwa zestawienia – DSM-5 oraz ICD-10. Leczenie zdiagnozowanych chorób może odbywać się na kilka sposobów. Najczęściej stosuje się psychoterapię, niekiedy w połączeniu z farmakoterapią. Dopiero kiedy podstawowe metody leczenia okazują się niewystarczające zaleca się sięgnięcie po bardziej inwazyjne zabiegi jak terapię elektrowstrząsową, a w ostateczności psychochirurgię. Ten ostatni zabieg polega na przerwaniu połączeń między ośrodkami ośrodkowego układu nerwowego i wymaga niezwykłej precyzji możliwej dzięki metodom stereotaktycznym.