Uważaj gdzie robisz zakupy. "Otyłość jest ściśle powiązana z rakiem"
Choroba otyłościowa ma wiele wymiarów, dlatego naukowcy wciąż przyglądają się jej nie tylko pod kątem przebiegu, ale również narażenia na jej występowanie. Z najnowszych danych wynika, że istotnym czynnikiem może być nawet miejsce, w którym robimy zakupy. Wciąż zapominamy, że wiele chorób powiązane jest właśnie z codziennym modelem życia.

Grupa badaczy w tym profesor nadzwyczajny Peter Chen i doktoranci Weixuan Lyu i Congcong Miao, Qinyun Lin z University of Göteborg w Szwecji za pomocą danych lokalizacyjnych zbadali, jak umiejscowienie poszczególnych sklepów wpływa na dostępność do zdrowej żywności oraz jak codzienne wybory dotyczące zakupów przekładają się na ryzyko choroby otyłościowej. Wyniki są dość zaskakujące.
Zakupy spożywcze a otyłość. Co je łączy?
Naukowcy wskazali, że w każdej dzielnicy w Stanach Zjednoczonych jest ok. 359 tys. sprzedawców detalicznych. A dzięki ogólnokrajowym danym dotyczącym mobilności zarejestrowanym i śledzonym za pomocą GPS z lat 2018-2019 mogli zaobserwować, gdzie mieszkańcy robią zakupy spożywcze. Zebrali także informacje na temat dostępności zdrowej żywności w każdym regionów.
Badacze oznaczyli także, gdzie znajdują się sklepy ze zdrową żywnością, duże supermarkety i targowiska. Pod uwagę wzięto także Sklepy typu convenience, czyli osiedlowe sklepy spożywcze oraz lokale typu fast-food, które zostały oznaczone jako źródła niezdrowej żywności.
Następnie informacje te porównano z danymi dotyczącymi śmiertelności z powodu raka związanego z otyłością korzystając z danych CDC, czyli z Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom z lat 2015–2020.
W oparciu o aktywność mogli utworzyć indeks odsetka wizyt w lokalach ze zdrową żywnością dokonanych przez osoby z w każdej dzielnicy. Natomiast wskaźnik oparty na lokalizacji został obliczony na podstawie odsetka lokali serwujących zdrową żywność w każdej dzielnicy.
W kolejnym kroku połączyli te dane z danymi dotyczącymi występowania nowotworów powiązanych z chorobą otyłościową. Dzięki temu chcieli ocenić, czy miejsce, w którym ludzie zaopatrują się w jedzenie, może mieć wpływ na ich wyniki zdrowotne.
Krótko mówiąc, odkryliśmy, że śledzenie aktywności ludzi i miejsc, do których się udają, jest znacznie silniejszym predyktorem niż lokalizacja w przypadku zdarzeń związanych ze śmiertelnością z powodu raka związanych z otyłością
— wskazał doktorant Ran Xu, adiunkt naukowy z Department of Allied Health Sciences.
Naukowcy wyjaśniają, że wskaźnik oparty na aktywności, czyli to dokąd chodzimy, przewidywał ryzyko raka związanego z otyłością dwa razy skuteczniej niż tradycyjne podejście oparte na samej lokalizacji poszczególnych sklepów. Ran Xu zaznacza, że pozyskane informacje dodatkowo podkreślają, jak ważne jest prowadzenie kolejnych badań, aby uchwycić złożoność ludzkich zachowań i skutecznie rozwiązać problem pandemii otyłości.

Jak ochronić się przed otyłością? Więcej sklepów nie pomoże
Badacz nadmienia, że z perspektywy polityki publicznej intuicyjnie można zakładać, że wystarczy zatem otworzyć więcej sklepów ze zdrową żywnością, a jakość diety mieszkańców ulegnie poprawie, co wpłynie na redukcję przypadków otyłości.
Otyłość jest ściśle związana z rakiem i każdego roku 5% nowych przypadków nowotworów u mężczyzn, 10% przypadków raka u kobiet można przypisać otyłości lub nadmiernej masie ciała, więc jest to bardzo poważny problem
- wskazał Ran Xu, adiunkt naukowy z Department of Allied Health Sciences.
Niestety to proste założenie nie działa. A dowodem na to jest fakt, że ran Xu wraz z grupą współpracowników już w ubiegłych latach odkrył, że zmiana podejścia do żywienia jest znacznie szerszym zagadnieniem, anieli zwiększenie dostępu do miejsc, w których można kupić zdrowsze jedzenie.
Odkryliśmy, że ludzie chodzą do sklepów spożywczych, które znajdują się głównie poza ich bezpośrednim sąsiedztwem. Ponadto w naszych poprzednich badaniach odkryliśmy, że śledząc, gdzie ludzie chodzą, możemy powiązać to z szeregiem chorób metabolicznych serca, takich jak otyłość, nadciśnienie, wysokie ciśnienie krwi i cukrzyca. Odkryliśmy najsilniejszy związek z otyłością
- wskazuje Ran Xu.
W zespole badawczym nie zabrakło specjalisty z zakresu geografii, którym był dr Xiang Chen z University of Connecticut. Specjalista wskazał, że zaobserwowany związek różnił się wieloma cechami społeczno-demograficznymi. Przykładem mogą być choćby społeczności hiszpańskojęzyczne, które cechuje tendencja do zdrowszych zachowań niż pozostałe grupy.
Nie bez znaczenia był także status społeczno-ekonomiczny (SES). Dr Chen dodaje, że wyniki badań sugerują, że osoby o wyższym wskaźniku SES mają więcej środków na zakup zdrowej żywności co ostatecznie przekłada się na spadek ryzyka choroby otyłościowej.
Stąd nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę zwiększony dostęp do zdrowej żywność i to z badań wynika, że więcej sklepów niczego nie zmieni. Ludzie są w stanie pojechać dalej, zrobić zakupy poza dzielnicą, by tylko dostać to, czego potrzebują.
- Musimy skupić się na rzeczywistym zachowaniu i aktywności, a to może dać nam lepsze wyniki polityczne - podsumował dr Chen.
Polecany artykuł:
Otyłość okiem codzienności. Zacznij od głowy - stres
Wielu osobom wydaje się, że wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać by otyłość zniknęła niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki. Niestety to tak nie działa. Po pierwsze choroba otyłościowa może być nie tylko skutkiem jak i przyczyną problemów zdrowotnych. Powodem mogą być leki, zaburzenia hormonalne, zaburzenia zdrowia psychicznego i w końcu styl życia i codzienne wybory. Bez względu jednak na podłoże schorzenia nieodłącznym elementem otyłości jest psychika. W psychopatologii często podkreśla się rolę czynników psychicznych, które mogą wpływać na stan fizyczny wielu narządów w tym:
- skóry,
- układu oddechowego,
- układu kostno-szkieletowego,
- układu sercowo-naczyniowego,
- układu limfatycznego,
- układu żołądkowo-jelitowego,
- moczowo-płciowego,
- endokrynologicznego.
Ważną rolę odgrywa tutaj oś podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczowa oraz układ immunologiczny. Z kolei dzięki neuronauce, która koncentruje się na serii zmian biologicznych w obrębie współczulnego układu nerwowego i wspomnianej osi jesteśmy w stanie sprecyzować, jak stres wpływa na ryzyko wystąpienia choroby, a nawet zgonu.
W uproszczeniu wygląda to tak:
- Osoba poddana jest działaniu stresu.
- Podwzgórze pobudza współczulny układ nerwowy.
- Rdzeń nadnerczy wydziela katecholaminy (adrenalinę i noradrenalinę).
- Katecholaminy trafiają do układu krążenia, przyspieszają akcję serca, metabolizm glukozy i oddech.
- W tym samym czasie podwzgórze wydziela hormon wydzielający kortykrotopinę (CRH).
- CRH wędruje do przysadki mózgowej.
- Przysadka wydziela hormony takie jak adrenokortykrotopinę (ACTH).
- ACTH aktywuje gruczoł nadnerczy wydzielający kortyzol.
- Kortyzol wyzwala reakcję walcz, lub uciekaj.
Kortyzol jak wiemy, na krótką metę chroni organizm przed stresującym bodźcem. To głównie hipokamp odpowiada za wyciszenie reakcji. W tej części mózgu znajdują się receptory kortyzolu. A kiedy zostaną uaktywnione, drogą chemiczną wysyłana jest wiadomość o potrzebie obniżenia aktywności osi podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczowej.
Gorzej kiedy działanie czynnika stresującego utrzymuje się znacznie dłużej, a to z kolei sprawia, że sama oś wciąż pozostaje aktywna. W takiej sytuacji wciąż wydziela się duża dawka kortyzolu co wpływa zarówno na umysł jak i na ciało.
Z kolei wysoki poziom kortyzolu sprzyja nagromadzaniu tkanki tłuszczowej, co prowadzi nie tylko do nadwagi, ale i otyłości. Poza tym należy pamiętać, że wciąż wielu z nas nie potrafi właściwie radzić sobie ze stresem. W ślad za tym idą zaburzenia odżywiania, w tym np. kompulsywne objadanie, objadanie nocne, wynagradzanie sobie sytuacji stresowych etc.
Podsumowując zatem sam mechanizm przewlekłego stresu i tego jak wpływa na ciało oraz dodając problem z jego opanowaniem ryzyko choroby otyłościowej rośnie. Dodatkowo w grę wchodzą nawyki choćby te związane z wykonywaniem zakupów, często w miejscach odległych od domu, kiedy w pobliżu możemy dostać znacznie zdrowszą żywność. Jednak także i nawyki żywieniowe zmienia się na poziomie psychicznym. Stąd nigdy nie należy patrzeć na nią wyłącznie pod kątem wyglądu, zaniedbania, czy jedzenia zbyt dużych ilości albo lenistwa.