Minister: Nauczycieli badać nie będziemy. Nie ma takiej potrzeby!
Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski nie widzi potrzeby, by badać nauczycieli w kierunku zakażenia koronawirusem. Czy słusznie? Pierwszy przypadek zamkniętej placówki właśnie z powodu koronawirusa już mamy.
Wiele mówi się o testowaniu nauczycieli w kierunku zakażenia koronawirusem. Jednak ministerstwo nie uważa tego za konieczne. - Nie widzę takiej potrzeby - powiedział Piontkowski w Polsat News - Zarówno nauczyciele, jak i dzieci nie mogą zdradzać objawów epidemicznych, jeśli biorą udział w zajęciach. Powinna być badana temperatura, co jest standardową czynnością pojawiającą się w innych miejscach. Nikt nie bada urzędników, pracowników placówek handlowych, gdzie styczność jest większa.
Zdaniem ministra edukacji narodowej badania w Łodzi nie były rzetelne. - Moim zdaniem te dane są bardzo nierzetelne. Część samorządów nie chce otwierać placówek wychowawczych nie pytając rodziców o zdanie - stwierdził. Przypominamy: Przedszkolanki zakażone koronawirusem. Nawet 14 proc. z podejrzeniem COVID-19
A jak powinni zabezpieczać się rodzice i pracownicy szkół? - Rodzic powinien mieć osłonę nosa i ust, jeżeli wejdzie do szkoły czy przedszkola, powinien zdezynfekować ręce. Już w trakcie lekcji środki zabezpieczające nie są potrzebne - powiedział minister.
Przypominamy, że od 25 maja uczniowie klas I-III powrócili do szkół. I nie tylko oni - dostępne są także konsultacje dla ósmoklasistów.
Porady eksperta